avatar wątek założył:
Ignacy
March 13, 2019, 10:14 a.m.
0
odsłon: 117, komentarzy: 0 / 0

Pałac Myślewicki

Bo chociaż stoi nieco na uboczu, to zasługuje na nieco uwagi.



W Pałacu Myślewickim rezydowali niegdyś liczni goście królewscy. Tam, wiele lat później, w 1939 roku, premier Eugeniusz Kwiatkowski chronił się przed działaniem obcych wywiadów. Zaraz po wojnie był miejscem rozmów między dyplomatami ze Stanów Zjednoczonych i Chin. Jego główna rola trwała wprawdzie krótko, ale nie zmienia to faktu, że nadal jest istotnym elementem nadającym harmonii w Łazienkach Królewskich.

Kliknij, ab dodać do projektu

Zaprojektował go Dominik Merlini, prawdopodobne w 1773 roku, co można wnioskować w oparciu o wpis w dokumentacji ogrodu sufity w Myślewicach wykonanym rok później. Budowla najpierw miała jedynie trzy osie i rozciągała się na planie kwadratu z klatką schodową pośrodku. Później doczekała się dwóch bocznych, łukowatych skrzydeł. Co ciekawe była użytkowana także zimą, o czym świadczą piece i murowane ściany. Do dziś przetrwały w niej oryginalne malowidła autorstwa Plerscha, skrzypiące parkiety a także cenne elementy wyposażenia.

Drugi kameralny pawilonik?

Niewiele większy od Białego Domku spełniał jedną bardzo istotną funkcję. Nadawał harmonii pomiędzy dominującym Zamkiem Ujazdowskim, a kameralnym Pałacem na Wodzie.

Myślewice zwracają uwagę spacerowiczów niszą, wyjątkowo nietypową, z której wychodzą, główne schody. Bezpośrednio nad wejściowymi drzwiami znajduje się porte-fenetre, a u szczytu wysokiego wgłębienia lekkości dodaje maleńkie, owalne okno, pod którym rozpościera się rama w kształcie muszli. To rzadko spotykane w Polsce rozwiązanie, zaczerpnięte z Belwederu Watykańskiego. Prędzej skojarzymy je ze stylem rokoko, czy nawet barokowym, ale na pewno nie klasycystycznym.

Kilka lat później, w 1777 roku, do centralnej części dobudowano skrzydła. Najpierw parterowe, a sześć lat później już piętrowe. W obu przypadkach zastosowano dach przypominający chińską pagodę, pomalowany na zielono.

Ciekawa jest także historia dwóch rzeźb, "strzegących" wejścia. Król początkowo chciał tam umieścić wizerunki Apolla i Wenus, ale w końcu na cokołach ustawiono posągi Zefira i Flory autorstwa Jakuba Monaldiego. Ściany pałacu budowniczowie pokryli tynkiem zróżnicowanym boniowaniem (dekoracyjnym opracowaniem krawędzi oraz lic kamiennych bloków, podkreślającym ich szczególny układ). Okrągły plac od frontu oddawał, modną w tamtym czasie, inspirację Paryżem.

Kliknij, ab dodać do projektu

Wnętrze

Gdy wejdziemy do środka, znajdziemy się w sieni, skąd możemy udać się na piętro lub do jednego z dwóch symetrycznie rozłożonych przedpokojów. Ten po prawej, utrzymany w zielonych barwach zachował w całości swój oryginalny XVIII wieczny wygląd. Stamtąd kolejno można przejść do Apartamentu Zachodniego.

Pierwszy, Pokój Krajobrazowy, wypełniono malarstwem Antoniego Herliczki - siedmioma widokami ruin z pejzażem w tle. W tym pomieszczeniu stała też niegdyś podręczna biblioteczka Doroty Batowskiej licząca prawie 210 woluminów. Dalej, drzwi prowadzą do sypialni utrzymanej w białych kolorach. Z mebli znajdowały się tam, jak czytamy w spisach: szafy kątowe do pisania drzewem de rose w drzewie bejcowym niebieskim medalikiem wykładane, brązem suto adornowane [...] wierzchem zaś nad szafkami medaliony cesarzów rzymskich z masy czarnej wyprawiane. Na końcu znajduje się okrągły gabinet tzw. buduar. Wiadomo, że trzymano tam oprócz przedmiotów do pracy również bidet oraz jesionowy stolec (dawn. nocnik). Było to rzadkością, ponieważ tego typu przedmioty, z wiadomych przyczyn, umieszczano w schowkach.

Asymetryczne, wschodnie skrzydło podzielono na jedynie dwa pomieszczenia: duży przechodni pokój, pomalowany na różowo i popielato. Dalej, natomiast już analogicznie, jak po zachodniej stronie umieszczono okrągły gabinet, z piecem kaflowym.

Niewątpliwie, najbardziej reprezentacyjnym z pomieszczeń dolnej części jest sala jadalna. Jej wystrój jest typowy dla czasów oświecenia. Na największej ścianie umieszczono Widok mostu Świętego Michała w Rzymie - kopię obrazu Verneta, wykonaną przez Plerscha, jeszcze za życia autora oryginału, w 1778 roku. Prof. Marek Kwiatkowski zauważył w jednej ze swoich książek, że zarówno sala stołowa w Pałacu na Wodzie, jak i jadalna w Myślewicach powstały niemal w tym samym czasie. Ich wygląd odbiega jednak od siebie tak mocno, że gdyby nie żródła historyczne, mogłoby się wydawać, że nad wystrojami obu wnętrz pracowali różni twórcy. Świadczy to jego zdaniem o wyjątkowym talencie Jana Bogumiła Plerscha. Z jadalni można było bezpośrednio wyjść do ogrodu schodząc po drewnianych schodkach. Przy opisywaniu wnętrz nie wolno zapomnieć o XVIII wiecznej łazience - jednej z dwóch, do dziś zachowanych (drugą można obejrzeć w Wilanowie). Marmoryzacje, wykonane przez Jana Michała Graffa robią wrażenie po dziś dzień. Interesujący jest plafon przedstawiający Zefira i Florę w scenie zaczerpniętej z jednego z niedokończonych dzieł Owidiusza.

Piętro

Na piętrze, z pewnością, najciekawsza jest historia jadalni w apartamencie wschodnim, która pierwotnie służyła do prezentacji malowideł z kolekcji polskiego władcy. Król, w 1784 roku, nakazał, aby ściany obić jednolitym zielonym materiałem z delikatną fakturą. Szesnaście płócien Verdussena i Dietricha, jego zdaniem nie powinno było konkurować ze zdobieniami apartamentów. Na tamte czasy, pomysł był absolutnym novum. W epoce, takie rozwiązanie postrzegano jako... po prostu niewykończone wnętrze. Koncepcja jednak się przyjęła. Dziesięć lat później można w różnych pałacach znaleźć nie tylko obicia samym materiałem, ale i neutralne ściany jedynie pomalowane farbą. Warto też dodać, że właśnie w jadalni na piętrze trwały w latach 1958-1970 rozmowy przedstawicieli USA i Chin w sprawie nawiązania stosunków dyplomatycznych.
Jako dygresję warto dodać, że nad kominkiem, wisi portret króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. Wprawdzie nie było go tam w XVIII w., ale długoletni dyrektor, prof. Kwiatkowski uważał, że powinien się tam znaleźć. Dzięki temu, władca w symboliczny sposób patronuje całemu budynkowi. Obraz jest jednym z wielu wizerunków króla jakie Łazienki Królewskie przez wiele lat odzyskiwały lub kupowały.

Gabinet, znajdujący się za salą jadalną również powinien zostać opisany, a to z powodu ukrytych schodów, które umożliwiają w dyskretny sposób przejść do analogicznego pomieszczenia piętro niżej.

Ale to jeszcze nie koniec. Bardzo podobne znaleźć można w korpusie głównym, prowadzące z sypialni do łazienki. Może i sama sypialnia powstała na użytek króla? Jest to prawdopodobne. Przemawia za tym staranność wykończenia i dużo miejsca na ewentualne malowidła. Chociaż i z tym drugim punktem da się polemizować. Równie wiele przestrzeni jest przecież w bliźniaczym salonie, gdzie wówczas znajdowały się liczne obrazy Klengela i Wouwemansa.

Na zakończenie

Choć może Myślewice nie są tak wielkie i imponujące jak Wilanów czy Ujazdów, to trudno odmówić im uroku. Szkoda, że pełniły funkcję siedziby króla tak krótko. Zastanawiający jest też brak tarasu, czy bardziej reprezentacyjnego, uporządkowanego ogrodu na tyłach pałacu. Może przez to zawsze wydawał mi się nieco bardziej mroczny niż reszta budynków...
Franciszek Semko
Komentarze
avatar
Ignacy, 13 March 2019 o 10:14
Ranking: 2 pkt., 0 komentarzy, 18 wątków