avatar wątek założył:
Ignacy
Feb. 11, 2019, 2:23 a.m.
0
odsłon: 256, komentarzy: 0 / 0

Pałac na Wodzie

O domu, który nienawidzi smutku, kocha pokój, oferuje kąpiel, zaleca życie sielskie, wiejskie i życzy sobie gościć ludzi poczciwych.


Łazienki to wyjątkowy ogród. Funkcjonuje do dziś niemal jak manufaktura. Ma własne zaplecze techniczne, zespół ogrodników, muzealników, stajnie, a nawet szklarnie, która służy hodowli kwiatów, zasadzanych później w klombach. Śp. prof. Marek Kwiatkowski, pełniący funkcję dyrektora od 1960 do 2016 roku, przekształcił go z pomocą wielu ludzi w prawdziwą wizytówkę stolicy.

Kliknij, ab dodać do projektu

W pogodne dni goszczą prawie 30 tys. odwiedzających. Na terenie prawie 80 hektarów, od wieków kwitło i kwitnie do dziś życie kulturalne i towarzyskie. Do parku może przyjść każdy, żeby pospacerować, podziwiać ogrody, czy odpocząć na jednej z 300 rozsianych po całym terenie ławek. Każdego roku mieszkańcy miasta mają szansę posłuchać jednego z 900 koncertów. Często na różnych zamkniętych galach i bankietach spotyka się tu elita rządowa i finansowa. Trudno opisać królewskie ogrody, jak i wszystkie ich budynki, w jednym tekście. Dziś ograniczę się więc do tego najważniejszego, czyli Pałacu na Wyspie.

Pierwotny właściciel - Stanisław Herakliusz Lubomirski zwykł o nim mawiać: "To dom, który nienawidzi smutku, kocha pokój, oferuje kąpiel, zaleca życie sielskie, wiejskie i życzy sobie gościć ludzi poczciwych". Myśl tę podchwycił nowy nabywca Łazienek, król polski Stanisław August Poniatowski, gdy postanowił kupić je na letnią siedzibę. Dawna łaźnia hetmana została w latach 1788 - 1793 została przebudowana na zlecenie polskiego monarchy w stylu klasycystycznym. Była kluczowa dla życia kulturalnego polskiego oświecenia chociażby z powodu organizowanych tam obiadów czwartkowych, ale nie tylko. Nigdzie indziej w kraju nie znajdziemy tak wyjątkowego przykładu klasycyzmu europejskiego.

Od widoku gmachu, aż do sypialni i garderób

Pałac, jak sama jego nazwa wskazuje, umiejscowiono na wyspie. Centralna część, obejmująca budynek główny z czterokolumnowym portykiem i taras, jest połączona z bocznymi pawilonami za pomocą mostów. Pierwotnie, wszyscy goście króla musieli z nich korzystać. Wjeżdżali bowiem do rezydencji od strony wschodniego pawilonu i przechodzili potem przez jego wnętrza do środka. Gmach miał jednak o wiele więcej wejść i podobno sam król bardzo chętnie z nich korzystał.

Obecnie każdy zwiedzający wchodzi do pałacu bezpośrednio z tarasu i ogląda zgodnie z ruchem wskazówek zegara wszystkie pokoje parterowe zaczynając od Pokoju Bachusa, który służył pierwotnie do odpoczynku po kąpieli. Warto w tym miejscu też zaznaczyć jak postrzegano w epoce kąpiel. Nie służyła ona bynajmniej pielęgnacji ciała i higienie. Miała dawać zmysłową przyjemność, odpoczynek. Często była miłym urozmaiceniem miłosnych uniesień marszałka Lubomirskiego oraz jego żony, Elżbiety.

Pokój Bachusa razem z Pokojem Kąpielowym należą do chyba najbardziej charakterystycznych pomieszczeń parterowych. Oba wypełnione kafelkami, sprowadzonymi z Holandii, przedstawiającymi różne sceny rodzajowe o tematyce Arkadii z jedną lub dwiema postaciami. Szczyt mody XVIII w. Oba przepełnione są rzeźbami, malowidłami i detalami nawiązującymi do motywu wody lub zabawy (jak portret nauczyciela Bachusa, Xylena). Stąd m.in. duży posąg Wenus w Pokoju Kąpielowym, czy wszechobecne na plafonach muszle. Poniatowski wyjątkowo nie zmieniał w tych dwóch salach ich barokowego wystroju. Kazał jedynie zasłonić wanny w Pokoju Kąpielowym dużymi materacami.

Z niego przechodzimy do Sali Balowej, będącej częścią tzw. małego pawilonu łazienkowego. Wnętrze wyposażono w lożę dla artystów. Bezpośrednio nad nią umieszczono zegar i wyobrażenie boga Chronosa. Podobno król uwielbiał taniec (podobnie zresztą jak Ludwik XIV). Często też zapraszał gości na bale, uczty i opery. Pomieszczenie musiało w związku z tym pomieścić wszystkich. Po pożodze powstania z 1944 roku, zachowały się szczęśliwie ściany, stiuki, obrazy oraz rzeźby. Przetrwały także archiwa. Wiemy dzięki temu jakie obiekty znajdowały się we wnętrzu, a było ich tam około 400. Nieżyjący już niestety Marek Kwiatkowski włożył niemały wkład w odnalezienie wielu zaginionych dzieł sztuki. Sam mówił o swojej pracy: "To była wielka przygoda, urządzanie tych wnętrz zabrało mi pięć lat".

Kolejne dwa ważne pomieszczenia to Gabinet Portretowy i Sala Jadalna (zwana też salą obiadów czwartkowych). W gabinecie znajdowały się portrety króla. Ale były tam również wizerunki najbliższej rodziny oraz jej bliskich przyjaciół. Ściany udekorowano zielonym jedwabiem, a kominek zielonym marmurem. Wszystko, aby uzyskać spójność kolorystyczną, która była ważna w całym pałacu. Sala Jadalna natomiast była pierwotnie sypialnią władcy. Później zmieniono jej funkcję na biesiadną. Wraz ze zmianą funkcji zmieniono jej wnętrze na bardziej eleganckie i proste. Powagi dodawały też popiersia antycznych władców min. Juliusza Cezara czy Hadriana.

Kliknij, ab dodać do projektu

Prywatne piętro

Prawdą jest, że w czasach króla Pałac na Wyspie był siedzibą bardzo komfortową. Było to coś zupełnie innego na przykład w stosunku do Wersalu, w którym według przekazów, było wiecznie zimno i niewygodnie. Moda końca XVIII w. skłaniała możnych do przenoszenia się do mniejszych budowli. Monumentalny styl odchodził do lamusa na rzecz subtelnego smaku i kunsztu artystycznego.

W tę tendencję wpisuje się piętro pałacu, gdzie znajduje się gabinet władcy oraz sypialnia i garderoba królewska. Były tam też pokoje dla jego kamerdynera i mieszkanie dla zatrudnionego na stałe bibliotekarza. Na piętrze urzędował też jeden z oficerów, stojących na straży władcy.

Gabinet Królewski, nazywany też Pokojem Najjaśniejszego Pana, zaprojektowano na planie prostokąta. Widać z niego taras oraz amfiteatr. Stanisław August spędzał w nim najwięcej czasu odpisując na korespondencję, załatwiając sprawy urzędowe, przyjmując interesantów oraz projektując swoje rezydencje (tę czynność król lubił podobno najbardziej). A miał ku temu wiele talentów. Był doskonale wykształconym erudytą i estetą. Gdy będziemy mieli okazję przyjrzeć się z bliska temu pomieszczeniu warto zwrócić uwagę na usytuowanie biurka. Stoi dokładnie tak, jak za życia króla. Stanisław August z jednej strony widział przez okno ukochane przez siebie Łazienki, a z drugiej strony mógł patrzeć na namalowaną panoramę chińskiego miasta Kanton (Chiny były w epoce niezwykle modne. Chińczyków postrzegano wtedy jako ludzi, którzy żyją w zgodzie ze swoją ludzką naturą) To także zasługa dyrektora Kwiatkowskiego, który zaginiony w czasie wojny mebel odnalazł... w rekwizytorni Teatru Wielkiego w Warszawie. Komoda króla znalazła się natomiast u antykwariusza i została stamtąd odkupiona przez władze Łazienek.

Sypialnia monarchy jest już niestety rekonstrukcją. Znajdujące się w niej oryginalne, klasycystyczne łoże, niestety, przepadło bez wieści. Bezpośrednio do sypialni przylegała garderoba. Podobnie jak we Francji poranne ubieranie króla było szczególnym rytuałem.

Trudy odbudowy

Wspominany już dyrektor Kwiatkowski miał ogromny wkład w odbudowę Pałacu na Wyspie i całych Łazienek w ogóle. Był także autorem licznych książek, albumów i monografii. Dlatego też jego nazwisko pojawia się tu kilkakrotnie. Gdy obejmował stanowisko kustosza muzeum, czynne dla zwiedzających było jedynie pierwsze piętro. Już wtedy przed wejściem ustawiały się kilometrowe kolejki zainteresowanych. Za czasów profesora w pałacu przywrócone zostały podłogowe mozaiki. Udało się też odrestaurować rzeźby obłupane po zawaleniu się dachu. Było to szczególnie trudne zadanie, ponieważ marmur się wypala i ważące ponad 700 kilogramów figury trzeba było nanizać na żelazowo-betonowe szkielety, aby w ogóle utrzymać je w pionie. Za rządów dyrektora do pałacu wróciło wiele dzieł sztuki, przechowywanych w różnych magazynach, w muzeach w całej Polsce. Wiele przedmiotów, tuż po wojnie, udało się odkupić z rąk prywatnych.

Dziś możemy podziwiać Łazienki w formie bardzo zbliżonej do tej sprzed 200 lat. Trudno będzie znaleźć kompleks parkowo-pałacowy, który dorówna im stylem, szykiem. To wyjątkowo miejsce nie tylko dla historii Warszawy
Franciszek Semko
Komentarze
avatar
Ignacy, 11 February 2019 o 02:23
Ranking: 2 pkt., 0 komentarzy, 18 wątków