avatar wątek założył:
Ignacy
Jan. 27, 2019, 7:26 p.m.
1
odsłon: 232, komentarzy: 1 / 1
ostatni wpis: Ojcowizna,
Jan. 28, 2019, 3:08 p.m.

Pałac Prezydencki

albo Koniecpolskich, Radziwiłłów, Lubomirskich, Namiestnikowski lub Rady Ministrów.


Ostatnia pogłoska o domniemanej próbie zamachu na głowę państwa, a kilka dni później szalony rajd kierowcy volkswagena, który skończył się na kolczatce i barierkach spowodowały duże zamieszanie pod Pałacem Prezydenckim. Zainspirowały mnie też do przyjrzenia się bliżej historii tego miejsca.

Kliknij, ab dodać do projektu

O wiele starszy niż się wydaje

Gdy przechodzimy wzdłuż Krakowskiego Przedmieścia wydaje się nam, że pałac zawsze tak wyglądał i zbudowano go mniej więcej w II połowie XVIII w., w czasach oświecenia, ale nie. Jest sto lat starszy. Pochodzi z drugiej połowy XVII w. Pierwotnie był siedzibą Stanisława Koniecpolskiego, hetmana polnego koronnego i zaprojektował go nadworny architekt króla Władysława IV - Constantino Tencalla w stylu barokowo-rzymskim. Prace zakończyły się w 1643 roku i trzeba przyznać, że robił wrażenie. Był trzecim największym pałacem w Warszawie. Z okien wychodzących na Wisłę można było podziwiać piękny widok, a od tylnej fasady ciągnął się tarasowy ogród, który kończył się dopiero przy nadrzecznej plaży.
W 1674 roku administrację budynkiem objęła rodzina Radziwiłłów. Wprowadzili oni kosmetyczne zmiany we wnętrzach i podjęli decyzje o zbudowaniu nowego, tzw. łamanego dachu polskiego (jest to odmiana dachu czterospadowego, znanego od XVI w., popularnego w czasach Rzeczpospolitej szlacheckiej, występującego na większości dworów budowanych w epoce). Z ciekawostek warto dodać, że w 1705 roku zatrzymał się tu Stanisław Leszczyński, a według plotek, w 1707 roku osobiście przyjechał do pałacu car Piotr Wielki.

Ważne zmiany zaszły w latach 60-tych XVIII w. - to właśnie wtedy boczne oficyny zostały zamienione na murowane. Warto wspomnieć, że od 1762 roku właścicielem został wybitny przedstawiciel rodu - Karol Radziwiłł tytułowany też Panie Kochanku. Podobno bardzo nie lubił gościć w stolicy. Odnajmował przez to poszczególne pomieszczenia pałacowe różnym instytucjom. Z tego tytułu otrzymywał też liczne zyski, które powiększały i tak jedną z największych fortun w Europie.

Pałac Prezydencki odkąd stał się miejscem dostępnym, był jednocześnie świadkiem ważnych dla miasta wydarzeń min. przyjazdu Napoleona, lub też pierwszego koncertu fortepianowego w wykonaniu Fryderyka Chopina.
W latach 1774-1778 we wnętrzach rezydencji narodziła się narodowa scena teatralna. Niestety, wkrótce potem, z powodu różnych niesnasek musiała się przenieść na Plac Krasińskich. W zamian za teatr mieszkańcy Warszawy, niezależnie od stanu, mogli przyjść do pałacu na karty, tudzież publiczne bale i maskarady. Udało się natomiast w 1783 zostawić na miejscu szkołę przygotowawczą dla aktorów. Nic nie pobije jednak najciekawszego "lokatora", Franciszka Hamphelna, który w 1785 roku, w jednej z oficyn urządził... skład porcelany i magazyn towarów sprowadzanych z zagranicy.

Etap Namiestnikowski

Etap zaborów, jakkolwiek źle się kojarzy, to miał ogromny wpływ na architekturę gmachu. Od roku 1818 właścicielem nieruchomości jest rząd Królestwa Polskiego. Dwa lata później rozpoczyna się gruntowna przebudowa ze stylu barokowego na styl klasycystyczny, pod okiem Chrystiana Piotra Aignera. Prace objęły w szczególności korpus główny. Miał tam bowiem mieszkać ówczesny namiestnik - gen. Zajączek. Oficyny przeznaczono na mieszkania dla urzędników i kancelarie, w związku z czym skrzydła pałacu wydłużono aż do ulicy. Nowa fasada otrzymała korynckie pilastry i kolumny, posągi przedstawiające antycznych bogów na attyce oraz znane nam do dziś ogrodzenie z kamiennymi globami przy bramach. Rewolucję przeszły wnętrza, chociaż niestety uległy zniszczeniu w wielkim pożarze w 1852 roku. Zachowały się jedynie elementy sali balowej.

Po nieudanym powstaniu listopadowym siedziba namiestników przeniosła się do Zamku Królewskiego. Pałac znów stał się bardziej otwarty dla mieszkańców. W 1857 roku miała w nim miejsce wystawa przemysłowa, rok później odbywały się tam posiedzenia Towarzystwa Rolniczego, a w 1872 we wnętrzach można było podziwiać Bitwę pod Grunwaldem Jana Matejki.

Władze carskie, nie zapomniały jednak o jednej ze swoich siedzib. W 1870, na głównym dziedzińcu ustawiły pomnik Iwana Paskiewicza, który zdjęto zaraz po odzyskaniu niepodległości.

Wiek XX w.

Kliknij, ab dodać do projektu

W okresie międzywojennym, władze polskie podjęły się generalnego remontu, który polegał na usunięciu zmian, jakie zaszły w II poł. XIX w. W czasie II Wojny Światowej budynek ocalał od bombardowań, później stał się siedzibą Deutsche Hausu i przetrwał powstanie warszawskie. W PRLu, był siedzibą Rady Ministrów. Podpisano w nim Układ Warszawski z 1955 roku, akt o normalizacji stosunków między Polska a RFN z 1970 i wreszcie w 1989 roku był miejscem obrad Okrągłego Stołu.

W 1965 roku, na dziedzińcu stanął zrekonstruowany przez Bertela Thorvaldsena, konny pomnik księcia Józefa Poniatowskiego, który przed zniszczeniem w czasie pożogi wojennej znajdował się na Placu Saskim. Spod dawnego gmachu mennicy przed pałac przemieszczone zostały kamienne lwy. W książce "Historia Warszawy XVI - XX wieku" autorstwa dr Marii Ireny Kwiatkowskiej z PAN, znajdziemy informację o legendzie, która głosiła, że kamienne zwierzęta warczą, kiedy obok przechodzi dziewica. Ale to chyba nie jest do końca prawdą...
Franciszek Semko
Komentarze
avatar
Ignacy, 27 January 2019 o 19:26
Ranking: 2 pkt., 0 komentarzy, 18 wątków
avatar
Ojcowizna, 28 January 2019 o 15:08
Ranking: 0 pkt., 5 komentarzy, 1 wątków

Właśnie. Szmat historii stoi za tym Pałacem. Warto ją przypominać, żeby negatywne karty jej nie przysłoniły. Wprawdzie Z. Bujak analizując przypadłości "architektury Okrągłego Stołu" pisze: "Nasza zgoda na Pałac Namiestnikowski (...) była wielkim błędem. Pałac jest symbolem carskiej, obcej Polakom władzy. Jego żyrandole, marmury, dywany są też wyrazem władzy, jako celebry, przywilejów, bogactwa i prestiżu."
Jednak przy okazji tego Pałacu przywołać można wiele polskich sukcesów - choćby wspaniałe zwycięstwo nad Szwedami pod Trzcianą autorstwa wspomnianego w artykule hetmana S. Koniecpolskiego. Zaś projektant Pałacu Koniecpolskich współtworzył jeden z najważniejszych symboli Warszawy - Kolumnę Zygmunta.