avatar wątek założył:
Ignacy
Jan. 11, 2019, 12:34 p.m.
1
odsłon: 180, komentarzy: 3 / 3
ostatni wpis: Ojcowizna,
Jan. 28, 2019, 3:06 p.m.

Stara Biblioteka Uniwersytecka

Gmach, który zrewolucjonizował okolice Pałacu Kazimierzowskiego.


Budynek, który przez lata swojego istnienia służył dziesiątkom, jeśli nie setkom tysięcy osób przez niemal cały XX w., nie doczekał się generalnego remontu. Potem sytuacja stała się tak krytyczna, że konieczna już była gruntowna przebudowa. Pod koniec maja upłynie 14 lat od uruchomienia na nowo tzw. Starej Biblioteki Uniwersyteckiej.

Kliknij, ab dodać do projektu

Miejsce

Z końcem XIX w. grunty w Warszawie zaczęły drożeć w zastraszającym tempie, a poszczególni inwestorzy walczyli o każdy centymetr ziemi. W tym czasie, władze Uniwersytetu Warszawskiego zaczęły myśleć o stworzeniu nowoczesnego obiektu, który pomieściłby obszerne księgozbiory. Decyzja wprawdzie rozwiązała wewnętrzny problem uczelni, ale jednocześnie całkowicie zachwiała dotychczasową harmonię Warszawy.

Wybór padł na dziedziniec dawnej siedziby królów Polski - Pałac Kazimierzowski.
I to właśnie w tym miejscu zaczyna się pierwszy i najważniejszy problem, ponieważ władze carskie z chęcią przystały na projekt, który zasłoni widoczną od Krakowskiego Przedmieścia rezydencję. Co gorsza, w początkowym okresie, był on przeznaczony niemal wyłącznie dla rosyjskich stypendystów, czyli synów urzędników i czynowników, postrzeganych przez Polaków jako kolejne pokolenie zaborców.

Kliknij, ab dodać do projektu

Projekt, jakiego nie powstydziłaby się zachodnia Europa

Koncepcją zajął się absolwent petersburskiej Akademii Sztuk Pięknych, autor min. projektu, niestety nieistniejącej już, Poczty Głównej - Antoni Jasieńczyk-Jabłoński, współpracując przy tym ze Stefanem Szyllerem. Budowa trwała trzy lata, od 1891 do 1894 roku. Dwupiętrowa biblioteka została zaprojektowana na planie prostokąta i podzielona na dwie części. Jedna mieściła reprezentacyjne wejście, elegancką klatkę schodową, czytelnię, pomieszczenia kancelaryjne i pracownie. Druga natomiast, była gigantycznym, liczącym siedem poziomów w górę, magazynem bibliotecznym.

Z zewnątrz, od frontu, na pierwszy rzut oka widać symetryczne podziały i przyścienną kolumnadę. W pobliżu wejścia umieszczono posągi uczonych, a na pierwszym piętrze, tuż przed wielkim oknami, pierwotnie znajdowały się popiersia wybitnych myślicieli antycznych. Całość zdobiła attyka zawierająca motyw pochwały Wiedzy i Nauki oraz godło carskiej Rosji, później zamienione na zegar.

Tylna ściana jest o wiele bardziej zagadkowa - nie zawiera bowiem żadnego okna. Jest tam jedynie analogiczna do ściany frontowej biblioteki, przyścienna kolumnada, oraz popiersia uczonych i płaskorzeźba przedstawiająca Atenę wraz z pozostałymi bogami olimpijskimi.

Architekt kierując się potrzebą wygospodarowania jak największej przestrzeni magazynowej stworzył od wschodu ścianę nośną wychodzącą na główne wejście do Pałacu Kazimierzowskiego, a to przy okazji obnaża przykre intencje carskich urzędników, ponieważ, gdy przejdziemy na tył biblioteki od razu rzuca się w oczy reprezentacyjny taras polskiego władcy z widokiem na... gołą ścianę. Co prawda gmach, pod względem stylistycznym nie odbiega od reszty budynków, ale nie da się ukryć, jak bardzo wpłynęło to na kształt całego, dawnego kompleksu pałacowego.

Wewnątrz, zespół inżynierów postawił na nowoczesną wentylację oraz ogrzewanie za pomocą pary. Całość dopełniało elektryczne oświetlenie. Sam magazyn na księgozbiór również nie odbiegał od najnowszych w tamtym czasie standardów, bo zbudowany został z ogniotrwałego, stalowego szkieletu łączonego na nity.

Warto też wspomnieć o zapleczu technicznym. To, co odróżnia wygląd biblioteki sprzed lat, od tego dzisiejszego to min. podział na klatkę schodową dla odwiedzających i dla personelu. W podziemiach znajdowała się też kotłownia oraz przestrzeń dla obsługi budynku.

Kliknij, ab dodać do projektu

Czasy późniejsze

Po odzyskaniu niepodległości przez Polskę, biblioteka dalej pełniła swoją funkcję. W czasie II Wojny Światowej cudownym sposobem zarówno gmach, jak i księgozbiór poniosły niewielkie straty. Ocalały najcenniejsze pozycje, w tym kolekcja bezcennego Stanisławowskiego Gabinetu Rycin.

Niestety lata komunizmu mocno wpłynęły na stan techniczny biblioteki. Koszmarne zaniedbanie i regały pękające w szwach mocno dokuczały czytelnikom. Na stronach Uniwersytetu Warszawskiego możemy przeczytać: (...) opór władzy komunistycznej wobec apeli o nowe powierzchnie dla duszących się i zagrożonych zbiorów Biblioteki, doprowadziły do serii prowizorycznych rozwiązań, które jak każda prowizorka epoki władzy ludowej, przetrwała dziesięciolecia: przepierzenia i boksy z dykty na kolejne potrzeby - wypożyczalni, katalogów, nowych jednostek Biblioteki. Bardzo złą sławą cieszyły się toalety biblioteczne - niedoinwestowane, jak i reszta budynku, dawały schronienie i okazję do pobieżnych ablucji bezdomnym, a ich ściany zapisane były wnikliwą, acz lapidarną krytyką systemu politycznego.

W latach 90-tych po protestach studentów i pracowników uczelni, zaczęto ratować bibliotekę. W 1999 roku otwarty został nowoczesny budynek przy ulicy Dobrej, a dawny gmach przeznaczono do kapitalnego remontu. Rozpoczęta w 2003 roku przebudowa trwała dwa lata. Doceniono unikalne rozwiązania inżynieryjne i ogólny charakter budynku. Wnętrza odtworzono, zadbano też o częściowe przynajmniej zachowanie zabytkowych regałów na książki. Jeden z nich, pomalowany na amarantowo można podziwiać do dziś przed nowym gmachem BUWu przy ulicy Dobrej.

Pod koniec maja 2005 roku dawny gmach Biblioteki Uniwersyteckiej został uroczyście otwarty, a 2 czerwca inauguracyjny wykład, w nowo wyremontowanej auli, wygłosił Bronisław Geremek.
Franciszek Semko
Komentarze
avatar
Ignacy, 11 January 2019 o 12:34
Ranking: 2 pkt., 0 komentarzy, 18 wątków
avatar
Ojcowizna, 24 January 2019 o 11:23
Ranking: 0 pkt., 5 komentarzy, 1 wątków
Warto przypomnieć, że w latach 1987-1990 akcja "Ratujmy BUW!" stała się zwornikiem łączącym studentów i pracowników UW, który przyczynił się do reaktywacji, a w dalszym kroku legalizacji NZS na UW. Manifestacje przeciwko fatalnym warunkom przechowywania zbiorów miały wymusić na władzach państwowych fundusze na remont gmachu biblioteki, ale były też okazją do zaangażowania się. Pomimo trudnej sytuacji hasła były niepozbawione poczucia humoru - np. "Zgodnie burczą nasze kiszki: dziękujemy za podwyżki". Jeszcze w 1990 r. członkowie NZS rozdawali na dziedzińcu Uniwersytetu i na Krakowskim Przedmieściu następujące ulotki:
Kliknij, ab dodać do projektu
Ponieważ treść skanu może być miejscami nieczytelna, przytaczam ją poniżej:
NZS i Kontra napisał(a):
RATUJMY BUW!
Biblioteka Uniwersytetu Warszawskiego znajduje się w niebezpieczeństwie. Władze nic nie robią w sprawie budowy nowego gmachu, a wręcz sabotują rozpoczęcie prac. Domagamy się:
1/ Natychmiastowego przyspieszenia projektowych przez Biuro Projektowe MEN i Biuro Projektowe ?W,
2/ udostępnienia terenów przeznaczonych dla BUW-u i jego magazynów,
3/ zwiększenia budżetu BUW-u i jego stałej indeksacji w związku z rosnącą inflacją.
Wzywamy wszystkich, którym droga jest wiedza, kultura, dbanie o zasoby myśli ludzkiej przyłączenie się do naszych działań.
BIBLIOTEKI ZAMIAST CZOŁGÓW

W 1990 r. rząd Mazowieckiego (z Samsonowiczem w roli szefa MEN) podjął decyzję, aby dochody z wynajmu (m.in. Giełdzie PW) gmachu byłego KC PZPR przeznaczyć na budowę nowej siedziby Biblioteki, a trzy lata później rozpisano konkurs architektoniczny na nowy gmach Biblioteki. Ale to już jakby inna historia...
avatar
skywalker, 28 January 2019 o 11:02
Ranking: 0 pkt., 8 komentarzy, 1 wątków
W sumie - faktycznie - nie miałem świadomości co do, hm, doniosłości roli jaką stary BUW odegrał u zmierzchu PRL-u. A czy stara biblioteka uniwersytecka ma jakąś nową nazwę? Obiło mi się o uszy coś jak, hm, Audytorium Minimum?
avatar
Ojcowizna, 28 January 2019 o 15:06
Ranking: 0 pkt., 5 komentarzy, 1 wątków
Masz na myśli "Auditorium Minus" ?