avatar wątek założył:
Ignacy
June 22, 2018, 12:31 a.m.
0
odsłon: 286, komentarzy: 1 / 1
ostatni wpis: irinka,
June 27, 2018, 7:55 a.m.

Wola

Czy istnieje druga dzielnica, w której tak mocno widać przemiany stolicy?


Kliknij, ab dodać do projektu

Mieszkanie typu M4, blok z wielkiej płyty, godzina dziesiąta, letni wieczór. Za oknem 30 stopniowy upał, który czuć wewnątrz mimo otwartych na oścież okien. Czuć też mocny zapach lipowych kwiatów. Na podwórku leniwie toczą się ostatnie tego dnia rozmowy sąsiadów, w niektórych mieszkaniach oglądają jeszcze telewizję, na ławkach widać tubylców i słychać lecący z głośników rap. Gdzie jestem? Na warszawskiej Woli, dzielnicy, która w przedziwny i nieco magiczny sposób łączy ze sobą całkowicie odmienne światy. Można tu spotkać obok siebie biurowce, nowoczesne apartamenty, stare fabryki budowane z czerwonej cegły, kolejowe domy, kilometry torów i dziesiątki bocznic, łąki, terminal przeładunkowy i czynną jeszcze cementownię. A wszystko to razem leży zaledwie 20 minut od Pałacu Kultury i Nauki. Zwykle, gdzie indziej występuje jedno albo drugie, a tutaj wszystko się miesza. Żyją tu bogaci i biedni, starzy i młodzi, ci, którzy sobie radzą i ci, którym ciężko związać koniec z końcem.

"Upał jak cholera" - zagaduje do mnie z parterowego okna dozorczyni któregoś dnia. Pali papierosa, od lat jest na emeryturze, lokatorzy ją lubią. "No, to prawda. Słyszałem, że wczoraj były 32 stopnie" - potwierdzam. Niebawem, z krótkiej wymiany zdań nawiązuje się spontaniczna dyskusja, o wszystkim i o niczym. Kilka minut później wiem kto i na co zaniemógł, u kogo była awantura. Wiem też, dlaczego moja rozmówczyni zaniedbała swój osiedlowy ogródek: "Wszyscy przechodzili i tylko 'o jak ładnie, o jak ładnie'. A nikomu nie przyszło do głowy żeby mi kupić głupi kwiatek za pięć złotych. Jak to się uzbiera to ty wiesz jakie to są koszty" - żali się.

Na Woli większość osiedli, kwartałów ulic ma swój własny mikroklimat. Niektóre z nich, jak na przykład słynny "Gibalak" nie cieszy się dobrą sławą. Ale innych, "ciekawych" adresów nie brakuje. "Tam to heroina. Ile razy to ja widziałam walające się strzykawki jak szłam rano. W końcu zmieniłam lokal, takie miejsce to strasznie dołuje" - mówi do mnie fryzjerka, która prowadzi własny zakład w dzielnicy. Z większością ponurych spraw można się zapoznać w lokalnej gazecie. Wystarczy przejrzeć "kronikę kryminalną". Na szczęście teraz jest dużo, dużo, krótsza. Jeszcze do niedawna potrafiła niekiedy zająć całą stronę.

Pamiętam, że gdy byłem mały zawsze intrygowały mnie pofabryczne tereny w okolicach Dworca Zachodniego. Bocznice, hale, magazyny, budynek wolskiej gazowni budziły mój strach i jednocześnie ciekawość, byłem wtedy pewny, że skrywają jakąś tajemnicę. Jakiś czas temu władze dworca zdecydowały się przebudować podziemne przejście między peronami. Dobudowano nową halę biletową, zniknęły dawne stoiska z używaną prasą, filmami, starymi książkami i grami z dodatków do komputerowych gazet. Jest czysto i schludnie, ale coś umarło. Zniknęła pewna część historii, czas poszedł na przód.

Kliknij, ab dodać do projektu

Nowa część Woli jest inna. Dużo tu prestiżowych biurowców, eleganckich apartamentów, pojawiło się metro. Wraz z nim dookoła pną się ku niebu wieżowce. To już nie jest dzielnica robotnicza. Dziś, coraz częściej mieszkają tu ludzie sukcesu. Budynki dawnych zakładów takich jak ten VISu przy Kasprzaka zostały rozebrane. Ustąpiły miejsca deweloperom.

Przychodzę do znajomego, mieszka niedaleko. Wprowadza mnie do ładnego, nowocześnie urządzonego, stumetrowego mieszkania. Żyją dobrze, jego ojciec ma prężnie działającą firmę, są przywiązani do dzielnicy, mają dużo przestrzeni i wszędzie blisko. Nowe osiedla są inne. Każdy dom jest odgrodzony płotem, z przestronnymi windami, zaaranżowaną zielenią i zaplanowanymi parkingami. Nie ma przestrzennej anarchii jak wszędzie indziej. Słyszę, że mieszkańcy wywalczyli sobie teren pod własny skwer. Pomógł im budżet partycypacyjny. W innym przypadku ziemię zbudowałby deweloper.

W starej części dzielnicy też zaczęło się zmieniać. Dużo osób wyprowadziło się. Wynajmują swoje dawne mieszkania przyjeżdżającym z innych miast, studentom z obcych krajów. Ale to dobrze, przynajmniej jest jakiś ruch i ulice nadal tętnią życiem
Franciszek Semko
Komentarze
avatar
Ignacy, 22 June 2018 o 00:31
Ranking: 0 pkt., 0 komentarzy, 9 wątków
avatar
irinka, 27 June 2018 o 07:55
Ranking: 0 pkt., 11 komentarzy, 2 wątków
Witaj na forum :)

Rzeczywiście Wola jest miejscem intensywnych przemian. Czasem wydaje mi się nawet, że zbyt intensywnych. Ma siedemset lat historii, ale traktowana jest głównie jako dzielnica robotnicza. Po zniszczeniach II Wojny Światowej nie otrzymała takiego wsparcia jak Starówka i Śródmieście. Choć ciągle śpiewa się "Pałacyk Michla, Żytnia, Wola..." to jednak Pałacyku Michlera nikt nie odbudował. Podobnie jak i pałacu Brühla, czy Rogatek Wolskich. To co pozostało, choć mogłoby ucieszyć oko dawną architekturą, to czasem, przepraszam, wegetuje (jak powyższa kamienica przy Al. Prymasa Tysiąclecia). Czasem zaś popada w ruinę - czy ktoś próbuje odnowić i wykorzystać choćby stare "rotundy" gazowni przy Prądzyńskiego?

Chyba Woli przydałoby się takie odkrycie klimatu własnej historii jakie troszkę ma miejsce po drugiej stronie Wisły na tzw. Starej Pradze...